W firmie zatrudniającej kilka osób lista obowiązków formalnych jest długa i większość z nich przypomina o sobie sama: podatki terminem, umowy datą, a sprzęt awarią. Przeglądy instalacji nie przypominają o sobie wcale.
Przypominają się dopiero przy kontroli albo przy szkodzie, czyli w momencie, w którym ich brak kosztuje najwięcej.
Osprzęt w lokalu pracującym codziennie
W lokalu użytkowym osprzęt pracuje kilkadziesiąt razy dziennie, a nie kilka razy jak w mieszkaniu. Przekłada się to wprost na tempo zużycia styków i mechanizmów.
Montowane na ścianie włączniki natynkowe mają podaną liczbę cykli łączeniowych i obciążalność, a różnice między klasami produktów bywają kilkukrotne.
Objawem zużycia jest trzeszczenie przy przełączaniu, ciepła ramka i migotanie światła. Każdy z nich oznacza rosnącą rezystancję styku, a więc nagrzewanie w miejscu połączenia.
Przy dużej liczbie opraw sterowanych jednym włącznikiem stosuje się przekaźnik instalacyjny. Włącznik steruje wtedy tylko cewką, a obciążenie przejmuje element do tego przeznaczony.
Pomiary powykonawcze i typowe uwagi
Po pracach instalacyjnych wykonuje się pomiary: rezystancji izolacji, skuteczności ochrony przeciwporażeniowej, działania zabezpieczeń różnicowoprądowych i ciągłości przewodów ochronnych.
Najczęstszą uwagą w protokołach jest brak przewodu ochronnego w części obwodów, spotykany w lokalach ze starszą instalacją. Druga to zbyt długi czas zadziałania zabezpieczenia, trzecia niska rezystancja izolacji w obwodach prowadzonych w wilgotnych pomieszczeniach.
Protokół zawiera wartości zmierzone, a nie ocenę wzrokową, i to one decydują o odbiorze. Dokument przechowuje się razem z dokumentacją lokalu.
Przy zgłoszeniu szkody ubezpieczycielowi brak aktualnego protokołu bywa podstawą do ograniczenia wypłaty. Przy pożarze instalacji jest to zwykle pierwszy dokument, o który pyta rzeczoznawca.
Co podlega przeglądom i jak często
Instalacje w obiektach użytkowych podlegają kontrolom okresowym, a ich zakres i częstotliwość zależą od rodzaju obiektu i warunków środowiskowych.
Pomieszczenia wilgotne, zapylone i te z substancjami agresywnymi wymagają częstszej kontroli niż biuro. Dotyczy to warsztatów, zapleczy gastronomicznych i magazynów.
Obok instalacji elektrycznej kontrolom podlegają przewody kominowe i wentylacyjne, a w budynkach z instalacją odgromową także ona. Wyniki trafiają do książki obiektu budowlanego.
Osobną kategorią są instalacje dołożone po odbiorze lokalu: zasilanie ekspozycji, monitoring, szyld i klimatyzacja. Wykonuje się je często etapami i przez różne ekipy, a pomiary zamawia dopiero przy pierwszej kontroli. Wtedy okazuje się, że część obwodów nie ma dokumentacji, a ustalenie, kto i kiedy je wykonał, jest już niemożliwe.

Kto za to odpowiada w wynajmowanym lokalu
W lokalu wynajmowanym podział obowiązków wynika z umowy. Zwykle właściciel odpowiada za instalację budynku, a najemca za to, co sam zamontował i za bieżące utrzymanie.
Warto ustalić to na piśmie przed rozpoczęciem działalności, razem z pytaniem, kto zamawia i opłaca przeglądy okresowe. Przy braku zapisu spór pojawia się dopiero przy kontroli.
Przy przejęciu lokalu warto zażądać protokołu z ostatniego przeglądu. Jeśli go nie ma, wykonanie własnego na starcie odgranicza odpowiedzialność za stan zastany.
Koszt, który da się zaplanować
Przegląd instalacji w małym lokalu to koszt porównywalny z jednym dniem pracy specjalisty, wykonywany raz na kilka lat. W zestawieniu z wartością sprzętu w środku jest to pozycja marginalna.
Warto zaplanować go poza sezonem, w okresie mniejszego obciążenia, bo część pomiarów wymaga wyłączenia obwodów. Wykonanie ich w środku sezonu oznacza przestój.
Drugą pozycją jest wymiana osprzętu wskazanego w protokole. Robi się ją od razu, a nie po zakończeniu kolejnego roku, bo protokół z uwagami bez usunięcia usterek nie chroni przed niczym.
Dobrą praktyką jest wpisanie terminów przeglądów do kalendarza firmowego razem z innymi obowiązkami okresowymi. Przy jednoosobowej działalności nikt o nich nie przypomni, a odstęp między kontrolami liczony jest w latach, więc bez zapisanego terminu wypada zwykle z pamięci po pierwszym roku.
Warto też sprawdzić, czy rozdzielnica ma czytelny opis obwodów. W lokalu, w którym pracuje kilka osób na zmiany, opis na wewnętrznej stronie drzwiczek pozwala włączyć właściwy wyłącznik bez zgadywania i bez gaszenia reszty sprzętu.
Kompletowanie i zakup
Przy zakupie osprzętu liczą się obciążalność, liczba cykli łączeniowych, stopień ochrony dobrany do pomieszczenia i rodzaj zacisków. Sprężynowe nie wymagają dokręcania po roku, śrubowe owszem.
Warto trzymać się jednej serii w całym lokalu, bo ramki i moduły są wtedy wymienne. Zapas kilku sztuk najczęściej używanych elementów pozwala usunąć usterkę od ręki, bez czekania na dostawę.
Asortyment osprzętu i aparatury z podanymi obciążalnościami oraz stopniami ochrony prowadzi hurtownia Onninen. Karty katalogowe znajdziesz na www.onninen.pl.
Materiał reklamowy.


Dodaj komentarz